
Ciekawe, czy świat bez uczuć byłby łatwiejszy. Gdyby tak nie czuć nic. Mijać każdego na swojej drodze, nie przejmując się jego losem, nie czuć do niego sympatii ani nienawiści. Odczuwać przyjemność ze zjedzonego obiadu, jednak nie przywiązywać większej uwagi do tego, że jemy go z rodziną i znajomymi. Widzieć świat taki jakim jest naprawdę i po prostu akceptować.
Czy zabójca bez uczuć nie jest lepszym człowiekiem niż cała reszta, która przez uczucia krzywdzi siebie i innych? Czy zabójca bez uczuć widzi dobro i zło? A jeśli nie to dlaczego zabija tylko tych, którzy na to zasługują? Czyżby tylko kodeks?
Może, gdy pozbędziemy się uczuć staniemy się lepsi. Spróbujmy. Nawet na chwilę.

Śmiała rada, ale zanim zafascynowany Dexterem wyzbędziesz się uczuć, radzę przeczytać opowiadania Sapkowskiego o Wiedźminie i przemyśleć, czy warto. I osobny wątek, bo takiego motywu mordercy wypranego z uczuć wcale nie wymyślił Zachód. Gdyby Sapkowski urodził w kraju, który daje możliwości i w którym liczy się sztuka prawdziwa, to na podstawie Wiedźmina zrobiono by już porządny serial na poziomie, który można by pokazywać z dumą na Zachodzie. A tak mamy rodzimą superprodukcję, w której w roli smoka obsadzono... jaszczurkę
OdpowiedzUsuń